O informatyce, po swojemu, inaczej

Witaj po stronie WordPress!

Także już dzisiaj zrobiłem zakupy na cały rok, a pozostałe wpisy zostały importowane na nowy hosting i bloga. Dzisiaj trochę jeszcze o wrażeniach i niebawem przejdziemy do nowych wpisów :p

Niedawno, bo bodajże w piątek albo czwartek postanowiłem już oficjalnie się zadeklarować odnośnie wyprowadzki z darmowego bloggera na rzecz swojego adresu, swojego hostingu, swojej marki… Wiem, wiem trochę to egoistyczne. Z drugiej strony jednak podoba mi się bardzo przejście, bo w końcu jestem na swoim i mogę robić co chcę w formacie „jeszcze więcej”.

Samo przejście to jeden wielki dylemat nad którym stanął mój portfel- musiałem zdecydować się na hosting, który nie zedrze ze mnie reszty odłożonych zaskórniaków po roku współpracy. A przy tym własna domena… Podoba mi się baaaardzo ten nowy, krótszy adres. Dzisiaj jeszcze walczę z wordpressem i szablonem. Wciąż wydaje mi się, ze tu już powinno być wszystko gotowe, jak w bloggerze ale niestety – tu już z domyślnych efektów musisz dopieścić elementy na swoją rękę.

Co za tym idzie?


A no, że pora wprowadzić w życie tą wiedzę chociaż ogólnikową ale dosyć systematycznie poukładaną ( thx codeacademy ) i dopieścić odnośnie czcionek, nagłówków i oprawy wizualnej związanej bezpośrednio z box’em kodów źródłowych. No i jeszcze obróbka zdjęć. Dawniej się same skalowały bezstresowo dopasowując mniej lub więcej do wpisu – teraz trzeba trochę popracować nad tym.

A no i kilka zdjęć ze starszych wpisów zapewne zniknie. Tak przynajmniej przewiduję, ponieważ chcę pozbyć się grafiki, do której dawniej, jako nieświadomy młody człowiek nie posiadałem (i wciąż nie posiadam) praw autorskich.

Na rozgrzewkę napisze jak wstępnie podoba wam się nowa szata starego bloga. Co do nazwy została po staremu, bo Google się z nią pogodziło, więc nie zostajemy na szarym końcu peletonu w wyścigu pozycjonowania SEO.