Skip to content

Miesiąc: Marzec 2017

Krótkie podsumowanie po 2 tygodniu marca #DSP2017

Posted in Blog, Daj się poznać 2017, Lifestyle, Nauka, and Programowanie

Zanim zdecydowałem się na wzięcie udziału w konkursie tworzenie czegokolwiek, to było po prostu rozpoczęcie pracy nad pomysłem, który pojawił mi się w głowie, kończył się gdzieś, mniej więcej między szkicem na kartce a uruchomieniem IDE. Mija już drugi tydzień marca, a w niedzielę nie mam za specjalnie ochoty zaglądać już do komputera w sprawach pilnych, gdyż wyjątkowo piszę wpis nie w pracy, nie w domu, a u swojej dziewczyny. Ona pojechała do pracy, a ja mam te 5 minut dla siebie. Myślę, że taka krótka refleksja będzie adekwatna do tego, czym byłeś, drogi Czytelniku bombardowany w ciągu tych dwóch tygodni.

Say Hear See jeszcze lżejszy, jeszcze szybszy

Posted in Daj się poznać 2017, and Programowanie

Dzień Dobry! Poprawki dnia poprzedniego oraz optymalizacja kodu poprzez zmniejszenie jego ilości do wykonania tego samego przyniosła pozytywne efekty. Interfejs użytkownika będzie się pojawiał szybciej, a także został przeniesiony do tworzenia dynamicznego. Zostało mi na ten tydzień lub następny dopisać kod, który będzie odpowiadał za prawidłowe czyszczenie zasobów po zamknięciu okna dialogowego. Co jeszcze wydarzyło się podczas prac nad interfejsem?

Nie lubię Javy, bo nie piję kawy

Posted in Daj się poznać 2017, Nauka, Programowanie, and Studia

Kiedy pierwszy raz w szkole coś nie coś (to jeszcze w podstawówce, która to była połączona z gimnazjum #gimby_pamiętają) miałem styczność z samym słowem, jakim jest programista, programowanie i kim chcesz być i dlaczego oraz: „czy aby na pewno dasz radę” był kontakt z językiem C, chociaż ze względu na używanie biblioteki iostream luźno i swobodnie mówiło się C++, bo w zasadzie przez całe gimnazjum nie ujrzałem składni tak mocno sugerującej ANSI C. Potem w liceum, kiedy zobaczyłem na kartce %d i inne takie miałem wrażenie poczucia zagubienia się na tej kartce, nie wspominając już o tym, że mimo iż mało tego kodu było, to jednak przed oczami strasznie mi się zlewał (po dziś dzień mam te kartki schowane w biurku, w teczce, w gotowości, bo nigdy nie wiem, kiedy dany algorytm mi się przyda). Bodajże w wakacje po pierwszej klasie liceum kupiłem książkę „Java-podstawy” zgodność z JDK 7 i wyżej. I wtedy to jak próbowałem pojąć klasy, do których nie dobiegłem jeszcze wtedy w symfonii i pracą z notatnikiem oraz konsolą, bo książka zaproponowała tworzenie wszystkiego w notatniku, chociaż było napisane, że jakieś tam IDE jest-tak to, wtedy kiedy to nie mogłem po prostu używać swobodnie pętli i if’ów tylko musiałem posługiwać się klasami, uznałem, że nie Java to nie jest, to co lubię-to właśnie wstęp (dosyć długi) do tego, o czym będzie dzisiejszy wpis.