Zbiłem pionę z Javą

Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem, czy jakoś tak… No, ale na własne potrzeby przerobiłem to na „Język na zlecony projekt na uczelni jest moim sojusznikiem”. Zakopałem topór wojenny i już jakiś miesiąc pracuję od czasu do czasu na NetBeans z Javą w szeregu.

Wiosno wpadnij przez okno!

Za długo już jest zimno. Ten marazm prędzej, czy później musiał dopaść i mnie. A tak na serio, to witam wszystkich po jakże długim weekendzie majowym. Wypoczęty, ze zmienioną tapetą na ekranie mojego komputera mogę w końcu trochę coś „pogadać”, popisać do Ciebie, Drogi Czytelniku.

Nie lubię Javy, bo nie piję kawy

Kiedy pierwszy raz w szkole coś nie coś (to jeszcze w podstawówce, która to była połączona z gimnazjum #gimby_pamiętają) miałem styczność z samym słowem, jakim jest programista, programowanie i kim chcesz być i dlaczego oraz: „czy aby na pewno dasz radę” był kontakt z językiem C, chociaż ze względu na używanie biblioteki iostream luźno i […]